Alternatywa dla BaseLinkera: inny integrator, własna integracja albo model mieszany
BaseLinker jest dla wielu sklepów rozsądnym wyborem. Pytanie o alternatywę pojawia się zwykle w dwóch sytuacjach: koszt rośnie razem ze sprzedażą albo proces firmy przestaje mieścić się w regułach panelu.
Autor: Szymon Łakomy. Aktualizacja:
Kiedy firmy zaczynają szukać zamiennika
BaseLinker dobrze obsługuje typowy sklep sprzedający w kilku kanałach. Pytanie o alternatywę słyszę zwykle w jednej z tych sytuacji:
- koszt narzędzia rośnie razem ze sprzedażą szybciej, niż rośnie marża,
- sprzedaż B2B wymaga cen indywidualnych, limitów kupieckich albo zamówień częściowych, których panel nie wyraża,
- firma ma kilka magazynów albo produkcję na zamówienie i potrzebuje statusów, których nie ma w standardzie,
- źródłem prawdy o stanach jest ERP, a podwójne prowadzenie danych powoduje rozjazdy,
- automatyczne akcje rozrosły się tak, że nikt nie wie, która z nich zmienia status zamówienia.
Jeśli nic z tej listy Cię nie dotyczy, zmiana narzędzia rzadko się opłaca. Lepiej uporządkować reguły i dołożyć brakujące połączenia, co opisuję na stronie integracja BaseLinker.
Trzy drogi zamiast jednego narzędzia
| Droga | Kiedy pasuje | Na co uważać |
|---|---|---|
| Inny integrator sprzedaży wielokanałowej | potrzebujesz podobnego zakresu, ale innego modelu rozliczeń albo lepszej obsługi Twojej platformy lub ERP | migracja reguł, szablonów i połączeń, nauka nowego panelu, a nietypowy proces zwykle nadal wymaga obejść |
| Własna integracja bez pośrednika | sklep, jeden lub dwa marketplace, jeden magazyn i ERP jako centrum | zmiany w API marketplace i przewoźników obsługujesz Ty albo wykonawca w ramach opieki |
| Model mieszany | BaseLinker zostaje przy marketplace i etykietach, a własne połączenia obsługują ERP, sprzedaż B2B i raporty | dwa miejsca do pilnowania i potrzeba jasnej decyzji, który system jest źródłem stanów |
Ceny narzędzi pomijam, bo często się zmieniają. Do rachunku biorę aktualny cennik producenta i Twoją liczbę zamówień.
Własny system do zarządzania zamówieniami, czyli OMS na zamówienie, ma sens rzadko: przy nietypowym procesie, dużej skali albo sprzedaży, która łączy sklep z obsługą firm. W pozostałych przypadkach wystarcza jedna z trzech dróg z tabeli.
Jak policzyć, co się opłaca
- Koszt narzędzia w skali roku, przy dzisiejszej liczbie zamówień i przy tej, którą planujesz za rok.
- Czas na obejścia. Ręczne poprawki statusów, eksporty do arkusza, przepisywanie danych do ERP. Pomoże w tym kalkulator ROI automatyzacji.
- Jednorazowy koszt alternatywy: migracja albo budowa połączeń razem z testami.
- Roczny koszt utrzymania: reakcja na zmiany w API, monitoring błędów, drobne poprawki. Taką usługę opisuję na stronie opieka nad automatyzacjami.
- Koszt ryzyka: co się dzieje ze sprzedażą, gdy połączenie z marketplace stanie na cały dzień.
Jeśli roczna oszczędność nie pokrywa budowy i utrzymania w rozsądnym czasie, rekomenduję zostać przy BaseLinkerze. Mówię to wprost, zanim przygotuję wycenę.
Co trzeba przenieść przy zmianie
- katalog produktów i powiązania z ofertami na marketplace, łącznie z ich identyfikatorami,
- mapowanie SKU i EAN między sklepem, magazynem i ERP,
- statusy zamówień i reguły przejść między nimi,
- szablony wiadomości do klientów i dokumentów,
- konta i umowy u przewoźników, z których korzystają etykiety,
- wystawianie faktur i obieg numerów KSeF, opisany na stronie KSeF w sklepie internetowym,
- historię zamówień potrzebną do zwrotów, reklamacji i raportów.
Migrację robię etapami: jeden kanał sprzedaży działa równolegle w starym i nowym układzie, a przełączenie następuje dopiero wtedy, gdy stany i statusy zgadzają się przez kilka dni.
Model mieszany na przykładzie i ceny
Załóżmy, że firma prowadzi sklep, sprzedaje na Allegro i obsługuje odbiorców hurtowych. BaseLinker zostaje przy Allegro i etykietach, a zamówienia hurtowe trafiają z platformy B2B dla hurtowni prosto do ERP, razem z cenami indywidualnymi. Sprzedaż hurtowa nie przechodzi przez integrator, a proces B2B nie musi mieścić się w regułach panelu. Zasady łączenia programów opisuję na stronie integracja ERP i CRM, a etykiety bez pośrednika na stronie integracja z InPost i kurierami.
Pojedyncze połączenie, na przykład sklepu z programem do faktur bez pośrednika, zaczyna się od około 800 zł netto. Przepływ z kilkoma kanałami, przewoźnikami i wyjątkami to zakres od około 2000 zł netto, a własny panel do obsługi zamówień od około 8000 zł netto.
Najczęstsze pytania
Czy własna integracja nie wyjdzie drożej niż BaseLinker?
Przy typowym sklepie z kilkoma kanałami często tak, bo budowę i utrzymanie opłacasz samodzielnie. Własne połączenia wygrywają przy nietypowym procesie, sprzedaży B2B albo dużej skali. Rachunek robię na Twoich danych, a nie na ogólnych założeniach.
Czy da się zmienić narzędzie bez przerwy w sprzedaży?
Tak, jeśli migracja idzie kanał po kanale. Przez pewien czas stary i nowy układ działają równolegle, a przełączenie następuje po porównaniu stanów i statusów. Najbardziej ryzykowne jest przeniesienie powiązań z ofertami na marketplace, więc robię je na końcu.
Jak drukować etykiety kurierskie bez BaseLinkera?
Bezpośrednio przez API przewoźników albo przez broker przesyłek, z poziomu sklepu, ERP lub własnego panelu. Etykieta i numer przesyłki wracają do zamówienia, a klient dostaje link do śledzenia. Zakres zależy od przewoźnika i rodzaju umowy.
Co to jest system OMS?
System do zarządzania zamówieniami z wielu kanałów: zbiera je w jednym miejscu, nadaje statusy i przekazuje do magazynu, wysyłki i fakturowania. BaseLinker jest przykładem takiego narzędzia. Własny OMS buduje się wtedy, gdy proces firmy nie mieści się w gotowym produkcie.
Powiązane strony
Zastanawiasz się, czy zostać przy BaseLinkerze?
Napisz, ile masz zamówień miesięcznie, w jakich kanałach sprzedajesz i co dziś robisz obok panelu. Policzę, która droga się opłaca.