Strona internetowa dla weterynarza: dyżury, gatunki i poradnik dla właścicieli
Pies zjadł coś, czego nie powinien, jest niedziela wieczór, a właściciel szuka w telefonie najbliższego weterynarza. W takiej chwili nikt nie czyta historii lecznicy. Liczy się numer i informacja, czy ktoś dziś przyjmuje.
Autor: Szymon Łakomy. Aktualizacja:
Nagły przypadek: co musi być widać bez przewijania
- numer telefonu jako przycisk, który na komórce od razu dzwoni,
- dzisiejsze godziny pracy i informacja, czy lecznica ma dyżur, a jeśli nie, gdzie szukać pomocy w nocy,
- adres z mapą i parkingiem, bo z chorym zwierzęciem nikt nie chce krążyć po osiedlu,
- komunikat dnia, na przykład o zmienionych godzinach w święta, który włączasz w panelu samodzielnie.
Godziny dyżurów wpisuję takie, jakie naprawdę obowiązują, i pilnuję, żeby te same dane były w wizytówce Google Maps. Rozbieżność między stroną a mapą kończy się w nocy telefonem do zamkniętej lecznicy.
Jakie zwierzęta przyjmujesz i w jakim zakresie
Właściciel królika albo żółwia najpierw sprawdza, czy lecznica w ogóle zajmuje się jego gatunkiem. Tabela na stronie usług rozwiewa tę wątpliwość szybciej niż telefon.
| Grupa pacjentów | Co napisać |
|---|---|
| Psy i koty | pełny zakres usług, od szczepień i czipowania po zabiegi i diagnostykę obrazową, jeśli masz sprzęt |
| Króliki, gryzonie, fretki | czy przyjmujesz je na co dzień, czy tylko u wybranego lekarza i w określone dni |
| Ptaki, gady, płazy | czy zajmujesz się nimi w ogóle, żeby właściciel nie jechał na próżno |
| Zwierzęta gospodarskie i konie | czy jeździsz do gospodarstw i w jakiej okolicy |
Większe usługi, na przykład kastracja, stomatologia zwierząt czy USG, mogą mieć krótkie podstrony z opisem przygotowania do wizyty. Takie podstrony odpowiadają na pytania, które właściciele wpisują w wyszukiwarkę.
Poradnik dla właścicieli bez dawek i diagnoz
Artykuły dla właścicieli przyciągają ruch i budują zaufanie, o ile nie udają wizyty. Piszę je razem z lekarzem, który zatwierdza treść, i trzymam się tematów praktycznych:
- jak przygotować zwierzę do zabiegu i do pierwszej wizyty,
- jak przewieźć kota, który nie znosi transportera,
- kiedy umówić szczepienia i odrobaczanie, bez podawania schematów leków,
- jakie objawy wymagają pilnego kontaktu z lecznicą.
Zasady etyki zawodowej lekarzy weterynarii także ograniczają reklamę, więc teksty mają informować, a nie obiecywać skuteczności leczenia. Granice przekazu ustal z samorządem zawodowym albo z prawnikiem. To nie jest porada prawna.
Rejestracja z danymi zwierzęcia, a nie tylko właściciela
Do umówienia wizyty lecznica potrzebuje więcej niż imienia właściciela: gatunku, imienia i wieku zwierzęcia oraz powodu wizyty. Formularz pyta o te dane od razu, żeby lekarz wiedział, ile czasu zarezerwować i czy coś przygotować. Przypadki pilne kieruję na telefon, a nie do formularza. Gdy wizyt jest dużo i potrzebne są przypomnienia o kolejnych szczepieniach, lepszy jest kalendarz opisany na stronie system rezerwacji dla weterynarza.
Gdy lecznica jest zamknięta, strona dalej pomaga
Najgorszy scenariusz to właściciel, który o północy jedzie pod zamknięte drzwi. Jeśli nie prowadzisz dyżurów, na stronie podaję adres i telefon lecznicy całodobowej, do której odsyłasz pacjentów, oraz krótką informację, co przygotować przed wyjazdem. Zdjęcie wejścia i opis parkingu oszczędzają nerwów, gdy ktoś niesie zwierzę na rękach. Prostą stronę z usługami, gatunkami i mapą przygotowuję od około 1500 zł netto. Wersję z panelem do dyżurów i artykułów wyceniam od około 3500 zł netto, a stałą opiekę nad stroną od około 100 zł netto miesięcznie. Z lecznicami spoza Śląska pracuję przez telefon i wideorozmowy, a na Śląsku przyjadę na miejsce.
Najczęstsze pytania
Czy podawać ceny zabiegów na stronie lecznicy?
Przy zabiegach powtarzalnych, takich jak szczepienie, czipowanie czy kastracja, ceny orientacyjne pomagają właścicielom zaplanować wydatek. Przy leczeniu chorób lepiej napisać, że koszt zależy od badania i diagnostyki, i podać cenę samej konsultacji.
Jak informować o zmianach dyżurów w święta?
Komunikatem na górze strony, który włączasz i wyłączasz w panelu, oraz godzinami specjalnymi w profilu Google. Obie zmiany zrób tego samego dnia, bo właściciele sprawdzają jedno i drugie.
Czy poradnik nie zachęci do leczenia zwierząt na własną rękę?
Nie, jeśli trzyma się przygotowania do wizyt, opieki po zabiegu i sygnałów alarmowych. Każdy artykuł kończy się informacją, kiedy zadzwonić do lecznicy, a dawek leków i schematów leczenia w nim nie ma.
Czy strona może przypominać o szczepieniach?
Sama strona nie, bo nie wie, kiedy zwierzę było szczepione. Przypomnienia wysyła system rezerwacji albo program lecznicy, który przechowuje historię wizyt. Strona może zbierać zapisy na szczepienia i prowadzić do tego systemu.
Powiązane strony
Prowadzisz gabinet albo lecznicę weterynaryjną?
Napisz, jakie zwierzęta przyjmujecie i czy macie dyżury. Na tej podstawie zaproponuję, co postawić na pierwszym ekranie.